Po pierwszym kapitalnym występie w Ekstraklasie Gergo Lovrencsicsa wszyscy czekali na to, co Węgier pokaże dziś. Tym razem jednak pierwsze skrzypce grali inni. Po golach Łukasza Trałki oraz Aleksandara Tonewa Lech ograł Polonię Warszawa 2:1.
Tonew cudownym strzałem zapewnił Lechowi zwycięstwo z Polonią. Fot. asinfo
Dwa mecze, komplet punktów, bilans bramek 6:1 i co najważniejsze miła dla oka gra. Lech Poznań przed tygodniem na inaugurację Ekstraklasy rozbił Ruch Chorzów 4:0, dziś w Warszawie "Kolejorz" ograł z kolei Polonię 2:1. Podopieczni Mariusza Rumaka mają zatem powody do zadowolenia.
Zobacz też: "Czarne Koszule" sprowadziły czarne chmury nad Gdańsk
Lechitów na prowadzenie wyprowadził Trałka, który ostatnie ponad trzy lata spędził w barwach "Czarnych Koszul". Dziś każdy jego kontakt z piłką kwitowany był potężną porcją gwizdów. Po bramce Trałka przyłożył więc rękę do ucha i z nieukrywaną satysfakcją celebrował gola.
Z prowadzenia poznaniacy cieszyli się jednak zaledwie dziesięć minut. Wszołek zagrał piłkę w pole karne, tam sprytnie przepuścił ją Gołębiewski, Teodorczyk urwał się Ceesay'owi i było 1:1. Emocji przed przerwą nie brakowało. Niestety po zmianie stron tempo spotkania troszkę siadło. Aż do 72. minuty.
Wtedy to bowiem kapitalnym strzałem popisał się Tonew i Lech ponownie odskoczył rywalom. Bułgar, odkąd trafił do Poznania, zazwyczaj nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Dziś wypalił. I to dosłownie. Bramka stadiony świata!
Polonia tak jak w pierwszej połowie po stracie gola ruszyła na rywali, ale drugi raz do remisu nie udało się jej doprowadzić. Sytuacje gospodarze mieli, stuprocentową zmarnował chociażby Teodorczyk, ale wynik nie uległ już zmianie.
Zobacz też: Ruch Chorzów na kolanach, okazałe zwycięstwo Lecha
0:1 - Trałka
1:1 - Teodorczyk
1:2 - Tonew
T-MOBILE EKSTRAKLASA - 2. KOLEJKA
Piątek, 24 sierpnia:
Sobota, 25 sierpnia:
Niedziela, 26 sierpnia:
Poniedziałek, 27 sierpnia:



























