Soczi jako jeden wielki plac budowy. fot. EASTNEWS
Zobacz też: Marek wróci do kadry? Kowalczyk: Nie widzę przeciwwskazań
Vidar Lofshus, dyrektor norweskiej kadry, już drugi raz próbował wizytować na olimpijskich trasach. Chciał się z nimi zaznajomić, przygotować w tematyce smarów. Nic z tego.
Mogliśmy jedynie obserwować trasy z pewnej odległości. Wszystko jest tu pozamykane. Miejscowi nie chcą udzielać nam żadnych informacji. Tak wygląda Rosja od najgorszej strony - powiedział Lofshus.
Zobacz też: Kowalczyk nie wierzy w prezesa Tajnera. Dlaczego? Sprawdź
Trasy biegowe były pozamykane. Norwegowie nie chcieli jednak wracać do kraju z pustymi rękami. Wybrali się więc na stok alpejczyków, ale...
Stamtąd też nas wyrzucono. Szkoda, że nasza wizyta w Rosji przebiega w taki sposób.
Czyżby był to rosyjski sabotaż? - spekulują norweskie media.

Zamierzają wprowadzić ACTA potajemnie 



























