Kamil Stoch zajął w Val di Fieme 7. miejsce, fot. EASTNEWS
Do sobotniego konkursu nasi zawodnicy zakwalifikowali się w komplecie, ale ani wyniki z eliminacji, ani ze skoków treningowych nie mogły zachwycać. Trener uspokajał jednak kibiców, tłumacząc, że za serie próbne nikt medali nie dostaje, a jego podopiecznych będzie można rozliczać dopiero za skoki konkursowe.
Zobacz też: Udane kwalifikacje Polaków. Wystartują w komplecie
Po pierwszej serii wśród polskich fanów mógł panować co najwyżej umiarkowany optymizm. Co prawda do finałowej trzydziestki zakwalifikowało się trzech naszych reprezentantów (odpadł jedynie Piotr Żyła, który po kiepskiej próbie zakończył zmagania na 44. miejscu), ale uzyskane przez nich pozycje były dalekie od oczekiwań. Kot był 29., Miętus plasował się o dwie pozycje wyżej, zaś najlepszy z Polaków, Kamil Stoch, wylądował na 123. metrze, co dało mu lokatę tuż za pierwszą dziesiątką.
Zobacz też: Małysz kierownikiem reprezentacji! Topór wojenny z PZN zakopany?
Najlepszy skok w pierwszej serii oddał niezawodny Gregor Schlierenzauer, który poszybował na odległość 134 metrów, co pozwoliło mu o pięć punktów wyprzedzić Severina Freunda i lidera klasyfikacji generalnej, Andreasa Koflera.
W serii finałowej Kot i Miętus zaprezentowali się dość przeciętnie, skacząc odpowiednio 112 i 111,5 m. Bardzo długo prowadził Thomas Morgenstern, który po pierwszej, kiepskiej jak na jego możliwości próbie (123,5 metra i zaledwie 14. pozycja), w drugiej uzyskał 130 metrów. Pozwoliło mu to na wyprzedzenie dziesięciu skoczków, w tym Kamila Stocha, który przy słabym wietrze pofrunął na odległość 126 metrów. Największym przegranym sobotnich zawodów może być Fettner, którego organizatorzy puścili w wyjątkowo niekorzystnych warunkach, przez co z 9. miejsca, które zajmował po pierwszej serii, spadł za Macieja Kota!
Zobacz też: Tajner o Kruczku: Prawdziwy fachman, lepszy ode mnie
Zmieniająca się pogoda sporo namieszała również w ścisłej czołówce sobotniego konkursu. Martin Koch, zwycięzca wczorajszych kwalifikacji, zepsuł swój skok, uzyskując raptem 118 metrów. Wiatr nie pozwolił także obronić miejsca liderowi Pucharu Świata, Koflerowi, który w drugiej próbie uzyskał 126,5 metra. Morgensterna wyprzedzili dopiero Severin Freund i Gregor Schlierenzauer i właśnie na trójka znalazła się na podium sobotnich zawodów.
Zobacz też: Telewizja oszczędza na Stochu
Loteryjne warunki, panujące na skoczni przy ostatnich próbach, sprawiły, że Kamil Stoch zdołał ostatecznie wskoczyć do czołowej dziesiątki konkursu. Zawodnik zwany "Rakietą z Zębu" zajął ostatecznie 7. miejsce. Maciej Kot był 26., zaś Krzysztof Miętus - 29.
Wyniki sobotniego konkursu:
fot. fis-ski.com
Klasyfikacja generalna Pucharu Świata:
fot. fis-ski.com

! Wystarczy podać maila i odpalić banerek. Zapłacą Ci za siedzenie przed kompem
bisi$.$pl/3ex – usuń dolary w linku
?poje..alo kompletnie
okazują jakąś Kowalczy" Myśl co piszesz !



























