BVB nie sprzeda Kuby Błaszczykowskiego do Rosji. Fot. inf. prasowa
O sprawie informuje na swoim blogu Roman Kołtoń, dziennikarz sportowy. Wielkie pieniądze na sprowadzenie Polaka chciał przeznaczyć Zenit Sankt Petersburg.
Zobacz też: Trio z Borussii znakomitą reklamą Polski. Tak uważa...
Były kolega z reprezentacji Polski, Wojciech Kowalewski skontaktował się z Jakubem Błaszczykowskim. Dla kapitana naszej drużyny narodowej wydawało się to nierealne, dopóki Rosjanie nie wysłali konkretnej propozycji Borussii Dortmund. Już w pierwszym piśmie zaoferowali 6 milionów euro. Zapewne, gdyby mistrz Niemiec był gotowy do negocjacji, to wyłożyliby więcej...
Niemcy sprzedawać jednak nie muszą. Nie ulegli pokusom Fulham (chcieli dać za Lucasa Barriosa 6 mln euro), nie ulegną i Rosjanom. Sytuacja miałaby się inaczej, gdyby kontuzjowany nie był Mario Goetze. Wobec braku alternatywy dla Kuby (który skądinąd spisuje się znakomicie!), BVB nie zamierza oddawać skrzydłowego.
Zobacz też: Efektowne zwycięstwo Borussii, cztery gole Polaków!
Kuba w ostatnim ligowym meczu strzelił dwa gole i zaliczył dwie asysty. Po spotkaniu trener Juergen Klopp żartował: "Dwie bramki Kuby? To się ostatni raz zdarzyło 400 lat temu...". A Błaszczykowski dodaje: "Dwóch bramek w profesjonalnej piłce nie strzeliłem nigdy. Ani w Wiśle, ani w Borussii, ani w reprezentacji". I dodaje, że o transferze nie ma mowy. "Jak się zaczyna budować dom, to człowiek nie porzuca dzieła w trakcie" - kończy.





























